#2 O pozyskaniu ilustratora

Pomimo że opisany w poprzednim poście proces zawiązania przeze mnie i Pawła drużyny kłobookowej sam w sobie był dość długotrwały, jeszcze więcej czasu zabrało nam podjęcie pierwszych kroków ku jego realizacji. Znalezienie ilustratora było naszym pierwszym małym sukcesem. Ale po kolei…

Działania związane z pracą nad wydawnictwem zaczęły się od wyszukania przeze mnie startującego w październiku kursu redakcji merytorycznej. W ciągu dwudziestu czterech godzin zabukowaliśmy miejsce – tak, aby później nie spotkała nas żadna przykra niespodzianka. Paweł nie brał już pod uwagę nikogo innego obejmującego to stanowisko. Można powiedzieć, że wszystko było moje ;).

Minęło jednak ładnych parę miesięcy, zanim ruszyliśmy z czymkolwiek naprzód. W dużej mierze było to spowodowane oczekiwaniem na decyzję Magdy odnośnie piastowania managerskiego urzędu w naszym projekcie. Być może jednym z kolejnych wpisów będzie ta właśnie historia. W każdym razie poza intensywnym czytaniem kursów na temat tego, jak wydać własną książkę metodą self-publishingu oraz jak założyć własne wydawnictwo, nie zrobiliśmy zbyt wiele. Stworzyliśmy jedynie bardzo roboczą bazę mediów.

Musicie wiedzieć, że w naszej relacji ja jestem osobą, która uważa, że zawsze jest czas na wszystko, natomiast Paweł jest tą połową bardziej odpowiedzialną i nieustannie stawiającą sobie (a teraz i mnie) konkretne cele, jakie trzeba realizować. Myślę, że to właśnie dzięki temu to wszystko działa.

Wracając jednak do tematu… Wiedzieliśmy, że potrzebujemy ilustratora – najlepiej takiego, który będzie preferował długoterminową współpracę z nami i który poczuje klimat świata tworzonego przez pana Forge’a. Zadecydowaliśmy, że oprócz rysunków do książki, będziemy także chcieli dołączać jedną ilustrację do każdego autorskiego tekstu na blogu (mowa oczywiście o tekstach pana Forge’a). W czerwcu uznaliśmy, że nadszedł czas na to, aby taką osobę znaleźć. Postawiliśmy na umieszczenie ogłoszenia na kilku facebookowych grupach zrzeszających grafików oraz ilustratorów. Odzew, jaki otrzymaliśmy, był powyżej naszych oczekiwań. Odpowiedziało nam ponad dwadzieścia osób, z których każda przedstawiła swoje portfolio i była gotowa na podjęcie z nami współpracy. Poczuliśmy się całkiem przyjemnie, nie będę ukrywać ;).

Spośród nadesłanych ofert wybraliśmy niespełna dziesięć, na które odpowiedzieliśmy. Poprosiliśmy o wykonanie próbnych rysunków do wybranego fragmentu jednego z opowiadań. Mieliśmy ogromną chrapkę na jedną konkretną osobę, ale chcieliśmy zobaczyć, w jaki sposób ilustratorzy poradzą sobie z powierzonym im zadaniem.

W skrócie: jako pierwsza próbną ilustrację przysłała nam nasza „wybranka”. Byliśmy zachwyceni i chyba podświadomie wiedzieliśmy, że ciężko będzie komukolwiek przebić to, co zobaczyliśmy. W zasadzie przez pierwsze minuty nie byliśmy nawet w stanie znaleźć odpowiednich słów, żeby opisać, jak bardzo podobał nam się rysunek (będziecie mieli okazję zobaczyć go wraz z jednym z kolejnych opowiadań). Decyzja mogła być więc tylko jedna. Pani Martyna Nejman oficjalnie została ilustratorką prac związanych z Projektem Kłobook. Jesteśmy niebywale dumni!

Martyna

https://www.facebook.com/artofmartynanejman/

https://www.artstation.com/whitewolfart

http://martynanejman.wixsite.com/ilustrator-portfolio/ilustracje

Please follow and like us: