#13 O naszych największych motywacjach

#13 O naszych największych motywacjach

To będzie chyba najszybszy wpis, jaki popełniłam, odkąd prowadzę tę kategorię na blogu. Wydaje mi się też, że najkrótszy, jednak za każdym razem, kiedy mam podobne wrażenie, już w trakcie pisania okazuje się, że najlepiej byłoby w ogóle podzielić tekst na dwa, bo się tak rozrósł (albo tak się rozgadałam). W każdym razie post będzie najszybszy – i być może najkrótszy – nie dlatego, że mi się nie chciało, nie dlatego również, że uważam temat za mało ważny. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że poniższy wpis traktuje o jednej z najważniejszych rzeczy w naszym projekcie. Traktuje bowiem o Was – o tym, jak zaczęliście się pojawiać, w jaki sposób nawiązywaliście z nami więź, ale przede wszystkim o tym, jak wiele to dla nas znaczy.

Ach, i to też nie ma być – kolokwialnie rzecz ujmując – lizanie sobie wiadomych części ciała, bo nie o to przecież w tym wszystkim chodzi. Uznałam po prostu, że warto, abyście wiedzieli, czym dla nas jesteście.

Kiedy we wrześniu uruchamialiśmy z Pawłem blog, braliśmy poprawkę na to, że zajmie ładnych kilka miesięcy zbudowanie sobie grona stałych, powracających do nas odbiorców. To właśnie dlatego chcieliśmy wystartować odpowiednio wcześnie – tak, abyście do czasu publikacji książki „wpadli” już w nasz świat i na stałe w nim pozostali. Tak, abyście nas polubili i z niecierpliwością czekali na każdy kolejny tekst.

Na tym etapie jest Was niemalże dwa tysiące – jeśli mówimy o lajkach naszego fanpage’a na Facebooku. To, co cieszy nas jednak najbardziej, to rosnące z miesiąca na miesiąc statystki bloga. Bo nie chodzi o to, że polubiliście stronę naszego projektu. Rzecz w tym, że Wy u nas faktycznie bywacie. Z publikacją każdego kolejnego opowiadania przekonujemy się, że naprawdę nas czytacie. To uczucie, którego nie da się porównać z żadnym innym, możecie mi wierzyć na słowo.

Poniższe zdjęcie przedstawia dane z ostatniego roku, a jako że my swój blog prowadzimy zaledwie od września, dlatego w pierwszej części wykresu nie możecie dostrzec żadnych aktywności. Wykres nie jest wprawdzie linią prostą, która stale pnie się do góry, jednak w ciągu ostatnich trzech miesięcy zaobserwowaliśmy zdecydowane wydłużenie czasu, jaki u nas spędzacie. Początkowo współczynnik odbić (bounce rate) oscylował w okolicach 90%, obecnie spadł o około 30%. To chyba całkiem niezła poprawa, co? 😉


Statystyki ogólne

Statystyki szczegółowe

Świadomość, że docieramy tam, gdzie chcemy docierać i jeszcze dodatkowo jesteśmy całkiem pozytywnie odbierani – to krok po kroku spełnianie naszych marzeń. Bo wiemy, że nie robimy tego wszystkiego na próżno i że – nawet jeśli oczywiście chcielibyśmy, aby było Was jeszcze więcej – już teraz jesteśmy niesamowicie zadowoleni z tego, że po tych paru miesiącach mamy naszych stałych czytelników.

Z wypiekami na policzkach obserwujemy w szczególności coraz większą liczbę wyświetleń opowiadań pana Forge’a. Nawet jego ponura natura zostaje niekiedy przyćmiona najzwyczajniejszym w świecie zadowoleniem z dobrze wykonanej pracy. Chociaż w takich przypadkach najczęściej ma on tendencję do umniejszania swoich zasług i przerzucania wszystkiego na poczet moich prac redakcyjnych. Żeby było po równo – ja robię dokładnie to samo w drugą stronę.

Wracając jednak do tematu głównego – nic nie motywuje nas tak bardzo, jak Wasze opinie. Każdy pojedynczy komentarz jest dla nas dowodem na to, że warto doskonalić swój warsztat. Doceniamy każde zdanie, które do nas piszecie, nawet jeśli nie zawsze nam pobłażacie . Zdajemy sobie sprawę ze swoich ograniczeń, a Wy pomagacie nam nad nimi pracować i sprawiacie tym samym, że uczymy się je niwelować.

Można powiedzieć, że stanowicie nasze idealne uzupełnienie :).

Martyna