Blog

2. Mozart pisał bez skreśleń

Mozart pisał bez skreśleń. Słyszeliście to już kiedyś? Pewnie nie. Ale ja bardzo lubię powiedzenia i ładnie brzmiące zdania. A to jest chyba moim ulubionym. Do tego wiąże się ściśle z moją opowieścią – z tym, jak ona powstała. Zanim zabijecie mnie za brak poszanowania zasad skromności, zanim uderzycie choćby jednym kamieniem, dajcie mi się wytłumaczyć. W żaden sposób nie porównuję się do Mistrza, który to, mając ułożoną w głowie całą arię, przenosił ją bezpośrednio na papier, nie czyniąc przy tym żadnych omyłek. Historia powstania bajki gryzie ową sentencję od innej zupełnie strony, dowodząc jednocześnie, że wszystko można interpretować po

Czytaj dalej »

1. Prolog

Hej tam, no cześć. Chyba czas, żebyśmy się poznali. Mam na imię Arnold. Nigdy nie przepadałem za swoim imieniem, które przez większość życia bardziej mi ciążyło, niż pomagało (tak, jeśli chodzi o wytykanie odmienności wszelakiej, dzieci bywają nader okrutne). Wszystko zmieniło się, gdy kiedyś – przez przypadek zupełnie – wyczytałem jego znaczenie. Oznacza ono  wznoszącego się orła. Stwierdziłem, że to całkiem w porządku. Zawsze fajnie być wznoszącym się orłem, tak myślę. Coś więcej o mnie? Co lubię? Czym się zajmuję? Tak pokrótce? No dobra, niech będzie. Kończę studia. Lubię wiele rzeczy, nic wymyślnego: książki, filmy, komputerowe gry… Lubię też dużo

Czytaj dalej »