Opowieści poboczne

Siedząc na parapecie

Jestem w tym domu gościem od lat. Pamiętam, jak go stawiano i pamiętam też człowieka, który narysował plany i nadzorował budowę. Przynajmniej wtedy jeszcze myślałem, że jest człowiekiem, chociaż od samego początku czułem, że jest w nim coś dziwnego. Dziwna też była ta budowa. Nie chodziło o maszyny ani o robotników – to wszystko mieściło się w normie. W normalny sposób kopano doły, wylewano fundamenty i stawiano kolejne ściany. Niecodzienne natomiast może się wydawać to, że pracowano tylko w nocy. Wszędzie było pełno lamp o najmocniejszych żarówkach, jakie kiedykolwiek widziałem, a ich światło nadawało robotnikom upiorny wręcz wygląd. Prace, o

Czytaj dalej »

Rodzina Ponurych

Ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego ludzie mówią o nas Rodzina Ponurych. Co prawda mamy tak na nazwisko, ale w naszym przypadku ten zwrot stał się znakiem rozpoznawczym, metką albo osobną kategorią społeczną, do której wrzuca się wszystkich członków mojej rodziny i trzyma na odległość wyciągniętej ręki. Tak powiedział kiedyś tata do mamy, późno w nocy, kiedy myśleli, że każde z nas śpi w swoim łóżku snem głębokim, którego żaden dźwięk ze świata zewnętrznego zmącić nie może. Lecz ja nie spałem – tylko siedziałem na schodach w korytarzu i podsłuchiwałem. Po dziś dzień często podsłuchuję i nie jestem z tego dumny,

Czytaj dalej »