Z życia wydawnictwa

#16 O pracach nad wizerunkiem

#16 O pracach nad wizerunkiem W poprzednim wpisie pozostawiłam Was z pewnym niedopowiedzeniem. Ale nie trzeba być chyba geniuszem, żeby się domyślić, że zarówno środki finansowe, jak i ilustracje Martyny, które nie przydały się do sklepu internetowego, mogliśmy w bardzo prosty sposób przekształcić w… nową stronę internetową. I o tym właśnie zamierzam opowiedzieć Wam w niniejszym tekście. Określenie „nowa strona internetowa” jest może nie do końca prawdziwe, bowiem nadal pozostaliśmy na WordPressie, nadal mamy ten sam adres (z delikatną modyfikacją z http na https), no i – co najważniejsze – nadal zamierzamy publikować dla Was takie treści jak dotychczas. Mieliście

Czytaj dalej »

#15 O sklepie, który nigdy nie powstał

#15 O sklepie, który nigdy nie powstał Wspominałam Wam już kilkakrotnie o tym, że na etapie budowania wydawnictwa i tworzenia marki pojawia się u nas bardzo dużo pomysłów (większość ma oczywiście Paweł, bo mnie akurat mistrzem kreatywności nazwać nie można). Wiele z nich dojrzewa i zaczyna być przez nas realizowana. Są też jednak takie, które nigdy nie wchodzą w życie. I właśnie o jednej z takich koncepcji traktuje ten wpis. Mieliśmy bowiem swojego czasu chęć na to, żeby otworzyć sklep internetowy. Dlaczego sklep internetowy? Głównym z powodów było budowanie w ten sposób marki. Uznaliśmy, że stworzenie plakatów, koszulek, bluz i

Czytaj dalej »

#14 O blogach, które najchętniej czytamy. Share Week 2018.

#14 O blogach, które najchętniej czytamy. Share Week 2018. Blogosfera jest dla nas obszarem, w którym cały czas próbujemy się odnaleźć. Mamy wrażenie, że przez ostatnie pół roku daliśmy się już odrobinę poznać, uważamy jednak, że jest to dopiero początek naszej drogi. Drogi do sukcesu. Nigdy nie zależało nam na tym, żeby zarabiać na naszym blogu. Bynajmniej nie to było celem jego powstania. Jak część z Was już zapewne wie – chcieliśmy Was przede wszystkim zapoznać ze światem tworzonym przez pana Forge’a. Mieliśmy – i w zasadzie nadal mamy – marzenie na temat tego, że pokochacie naszych bohaterów, będziecie z

Czytaj dalej »

#13 O naszych największych motywacjach

#13 O naszych największych motywacjach To będzie chyba najszybszy wpis, jaki popełniłam, odkąd prowadzę tę kategorię na blogu. Wydaje mi się też, że najkrótszy, jednak za każdym razem, kiedy mam podobne wrażenie, już w trakcie pisania okazuje się, że najlepiej byłoby w ogóle podzielić tekst na dwa, bo się tak rozrósł (albo tak się rozgadałam). W każdym razie post będzie najszybszy – i być może najkrótszy – nie dlatego, że mi się nie chciało, nie dlatego również, że uważam temat za mało ważny. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że poniższy wpis traktuje o jednej z najważniejszych rzeczy w naszym projekcie. Traktuje bowiem o Was – o tym, jak zaczęliście się pojawiać, w jaki sposób nawiązywaliście z nami więź, ale przede wszystkim o tym, jak wiele to dla nas znaczy. Ach, i to też

Czytaj dalej »

#12 O naszych początkach z e-marketingiem

#12 O naszych początkach z e-marketingiem Od początku istnienia naszego bloga (a nawet jeszcze zanim go uruchomiliśmy, a jego idea była tylko w naszych głowach), stawialiśmy – i nadal stawiamy – na transparentność. Pragniemy dzielić się z Wami wszystkimi etapami, przez które przechodzimy w procesie powstawania naszego wydawnictwa i prac nad wydaniem „Cmentarzyska”. Chcemy Wam mówić o tym, co najbardziej nas cieszy, co nam się udaje, ale także o tym, w czym jesteśmy kiepscy, niedouczeni albo po prostu do czego się w zupełności nie nadajemy. Poniższy wpis traktuje o takim właśnie elemencie, z którym cały czas się oswajamy i którego

Czytaj dalej »

#11 O współpracy z Martyną Nejman

#11 O współpracy z Martyną Nejman Gdybym miała wybrać jeden element, z którego w całym projekcie jestem najbardziej dumna, bez wątpienia wskazałabym na ilustracje rysowane dla nas przez Martynę. Celowo nie wskazałam tutaj tekstów tworzonych przez pana Forge’a, bo bez nich nie byłoby w ogóle całego pomysłu na blog i wszystko, co z nim związane. To więc zupełnie inny kaliber. Jeśli jednak chodzi o to, co wdrożyliśmy w nasz projekt w trakcie tych kilku miesięcy, ilustracje Martyny nie mogą się z niczym równać. Poznaliście już historię tego, w jaki sposób rozpoczęliśmy naszą współpracę. Równie ważne wydaje mi się szczegółowe przedstawienie

Czytaj dalej »

#10 O pierwszej prawdziwej redakcji

#10 O pierwszej prawdziwej redakcji Kiedy wpadłam na pomysł tego tekstu, przyszła mi jednocześnie do głowy myśl, że w końcu będę mogła Wam opowiedzieć o czymś, co w naszym projekcie sprawia mi największą przyjemność. Tak naprawdę gdyby nie moje pierwsze kulawe próby poprawiania tekstów pana Forge’a, moje życie mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. Jestem jednak tu i teraz, co bardzo, ale to bardzo, mnie cieszy. Zastanawiając się jeszcze nad samą koncepcją bloga, wydawało mi się, że to właśnie takie artykuły będą wzbudzać Wasze największe zainteresowanie. Będzie to bowiem tekst o tym, jak przebiegały prace nad pierwszą po ukończeniu przeze mnie

Czytaj dalej »

#9 O marzeniach i ewoluujących planach

#9 O marzeniach i ewoluujących planach Zanim zaczniecie realizować jakiekolwiek ze swoich marzeń, musicie wziąć pod uwagę fakt, że gdy już się za to zabierzecie, nic nigdy nie będzie takie jak wcześniej. Mowa oczywiście o prawdziwych marzeniach – takich najważniejszych w życiu. Takich, których realizacja może na nowo zdefiniować wszystkie Wasze cele i codziennie stawiać przed Wami coraz to nowe wyzwania. Zabawne jest to, że dopóki nie poznałam Pawła, nie wiedziałam nawet, że mam takie marzenia. Tymczasem proces zakładania wydawnictwa, poznawanie tajników self-publishingu i blog działający zaledwie od paru miesięcy, przewróciły całe moje życie do góry nogami. To była najlepsza

Czytaj dalej »

#8 O zdobyciu certyfikatu

#8 O zdobyciu certyfikatu Pamiętacie moją relację z kursu redakcji merytorycznej, na który wysłał mnie Paweł? Wspominałam wtedy o tym, jak intensywny był to okres, z jakim ogromem wiedzy się zderzyłam oraz w jaki sposób musiałam zorganizować sobie czas, żeby się w tym wszystkim nie pogubić. Nie wiem dokładnie, kiedy i w jaki sposób się to stało, ale pewnego grudniowego poranka zorientowałam się, że nazajutrz miał się rozpocząć ostatni etap tej podróży. To będzie więc bardzo krótki wpis o tym, jak wyglądały moje przygotowania do trwającego jakieś siedem minut egzaminu, mającego mi zapewnić certyfikat redaktora. Zaliczenie wyżej wspomnianego kursu miało

Czytaj dalej »

#7 O potrzebie cierpliwości więcej

#7 O potrzebie cierpliwości więcej Wiecie, co najbardziej lubię w mojej relacji z Pawłem? Że w zasadzie nie ma takiej chwili, której nie moglibyśmy przekształcić w dwugodzinną rozmowę na temat pomysłów i planów dotyczących naszego wydawnictwa. To nie jest tak, że traktujemy te rozmowy jak zło konieczne – my to naprawdę lubimy. I tak od słów: „trzeba wyjść z psem na spacer” przechodzimy do czasami niekończących się dyskusji odnośnie do tego, który z naszych pomysłów (a najczęściej JEGO, nie będę ukrywać) warto zacząć realizować już teraz, a z którym należałoby jeszcze trochę poczekać. Niekiedy nie zdążymy przez to wyprowadzić psa

Czytaj dalej »

#6 O potrzebie cierpliwości

#6 O potrzebie cierpliwości Jeżeli chcielibyście kiedyś zrobić rzecz podobną do tego, co aktualnie robimy z Pawłem (czyt. wydać własną książkę, tudzież otworzyć wydawnictwo, tudzież połączyć jedno z drugim) i myślicie, że można to zrobić na łapu capu i raz dwa, to będzie idealny tekst dla Was. Najbliższe dwa wpisy będą o tym, jak bardzo potrzebujemy innych osób, żeby wszystko co robimy, odznaczało się najwyższą jakością. Opowiem Wam więc, jak dużych pokładów cierpliwości potrzeba, aby nie dać się zwariować w tym całym procesie self-publishingowym. Uważając się za ludzi niegłupich (a nawet całkiem mądrych), od samego początku zdawaliśmy sobie sprawę z

Czytaj dalej »

#5 O tym, jak pan Forge postanowił wtrącić swoje trzy grosze

#5 O tym, jak pan Forge postanowił wtrącić swoje trzy grosze Mieliście już okazję poznać historię zawiązania drużyny przeze mnie i przez Pawła (przypominam: pierwszy wpis „Z życia wydawnictwa”). Najwyższy czas na to, aby opowiedzieć Wam o wydarzeniach, które doprowadziły do tego, że pan Forge postanowił wtrącić swoje trzy grosze do naszego projektu. To będzie wpis o tym, jak pozyskaliśmy najlepszego autora pod słońcem i jak ciągle uczymy się go oswoić ;). Wszystko zaczęło się od tego, że Paweł poszedł do szkoły filmowej. Był taki krakowski epizod, który rozegrał się ładnych parę lat temu i który (jak się właśnie okazuje)

Czytaj dalej »

#4 O zdobywaniu kwalifikacji

#4 O zdobywaniu kwalifikacji Jako przyjaciele nie mamy raczej problemów z wzajemnym zaufaniem do siebie. Jednak ZAUFANIE (wielkich liter użyto celowo), jakie Paweł okazał, pozwalając mi na objęcie funkcji redaktorsko-korektorskich w naszym projekcie, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Był to prezent, który dostałam bez żadnej szczególnej okazji, a który okazał się dla mnie „małym” życiowym przełomem („małym” w cudzysłowie, ponieważ tak naprawdę całe moje życie przewróciło się do góry nogami). Paweł osiągnął mistrzostwo w robieniu prezentów ludziom, o których się troszczy. Tak przynajmniej wynika z moich osobistych doświadczeń. Tak czy inaczej, kiedy decyzja została podjęta, w ciągu jednej doby znalazłam w

Czytaj dalej »

#3 O walce z przekładem tekstów

#3 O walce z przekładem tekstów Mamy z Pawłem dużo planów związanych z naszym rodzącym się wydawnictwem – niektóre z nich są mniejsze, a inne większe. No dobra – większość z nich ma Paweł. Ale nic nie poradzę na to, że są tak dobre, że zaczynam je podświadomie traktować jako własne ;). I tak jednym z takich planów od zawsze było wejście z książką na rynek zagraniczny. Poziom czytelnictwa w Polsce nadal jest na zatrważająco niskim poziomie (chociaż nie mam pojęcia, jak oni wszyscy robią te swoje badania; nikt mnie nigdy nie zapytał, ile książek w roku czytam; mogłabym trochę

Czytaj dalej »

#2 O pozyskaniu ilustratora

#2 O pozyskaniu ilustratora Pomimo że opisany w poprzednim poście proces zawiązania przeze mnie i Pawła drużyny kłobookowej sam w sobie był dość długotrwały, jeszcze więcej czasu zabrało nam podjęcie pierwszych kroków ku jego realizacji. Znalezienie ilustratora było naszym pierwszym małym sukcesem. Ale po kolei… Działania związane z pracą nad wydawnictwem zaczęły się od wyszukania przeze mnie startującego w październiku kursu redakcji merytorycznej. W ciągu dwudziestu czterech godzin zabukowaliśmy miejsce – tak, aby później nie spotkała nas żadna przykra niespodzianka. Paweł nie brał już pod uwagę nikogo innego obejmującego to stanowisko. Można powiedzieć, że wszystko było moje ;). Minęło jednak

Czytaj dalej »

#1 O zawiązaniu drużyny

#1 O zawiązaniu drużyny Jako blogerka o statusie mniej niż nieprofesjonalnym przez jakiś czas zastanawiałam się, czym Was urzec w swoim pierwszym poście. Nie myślałam zbyt długo, po czym uznałam, że wypadałoby przedstawić Wam historię tego, jak to wszystko się zaczęło. Jeśli w żaden sposób Was to nie przekona, nie poddawajcie się. To znaczy – dajcie mi jeszcze jakąś szansę. Nie od razu Kraków zbudowano, jak mawiają mądrzy ludzie. Ale do rzeczy. To będzie tekst o tym, jak dwójka nieznajomych zawiązała drużynę (jeśli czytaliście notatkę „O nas”, wiecie już, że jest to jedno z naszych ulubionych określeń). Czasem wystarczy jedna

Czytaj dalej »

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kłobook ©Copyright 2018